Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
Darmowy program a...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Jasełka akademick...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 6


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Etyka w nauce i edukacji > DOBRE OBYCZAJE W NAUCE - ZAŁOŻENIA A PRAKTYKA

Komisje etyczne nie podjęły też innych spraw i uregulowań prawnych dla zmniejszenia patologii w nauce. Palący jest np. problem wieloetatowości w nauce i edukacji, czyli na ogół fikcji edukacyjnej i naukowej, przy braku etatów w nauce i edukacji dla aktywnych naukowo i mających znaczące osiągnięcia edukacyjne (np. wychowanie wielu aktywnych pracowników nauki). Komisje etyczne nie podjęły problemu zajmowania ogromnej ilości decydenckich stanowisk przez "feudałów" nauki, którzy są w stanie wytępić wszystkich im niewygodnych, oczywiście z przyczyn "etycznych". Nic się chyba nie zmieniło od słynnej publikacji M. Mazura [14], który pisał (s.42) - "Gdy niedawno jeden z takich "feudałów", którego nazwisko figuruje na czele prawie każdej placówki, każdego komitetu, każdej komisji, każdej redakcji, okazało się, że nie było komu powierzyć po nim kierownictwa jego zakładu - tak dalece wytępił wszelkich potencjalnych następców". Luka pokoleniowa, którą tak szeroko szermują decydenci, nie jest wynikiem niechęci młodych do pracy naukowej, jest to rezultat feudalnych stosunków panujących w nauce w Polsce. Nieprawdą jest, że nie ma chętnych do pracy na uczelniach. To uczelnie tworzące zamknięte środowiska, gdzie najważniejsze są stosunki rodzinno-towarzysko-zawodowe [15], organizują pseudokonkursy na obsadzenia stanowisk przez swoich krewnych czy znajomych nie dopuszczając nikogo lepszego z zewnątrz. To poważny problem etyczny tłumaczący genezę luki pokoleniowej, ale komisje etyczne tym się nie zajmują.

Komisje (Zespół do spraw etyki w nauce KBN) podjęły natomiast problem (?) prowadzenia seminariów i prac magisterskich przez "jedynie doktorów". Widać tu kastowy charakter komisji. "Profesorów" zapewne bardzo boli fakt, że "jedynie doktorzy" mieli nierzadko najlepszych magistrantów i najwyżej cenione seminaria, a do "profesorów" szły miernoty. Doktor intelektem i poważaniem wśród studentów nie może przewyższać "profesora"!!!. To, jak się okazuje, jest nieetyczne. Niestosowanie się do wytycznych ukazu cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 r. "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego" na ogół drogo kosztuje w kastowym systemie nauki polskiej. Widać też, że komisje etyczne nie kierują się zasadami etyki ogólnoludzkiej jak wytyczają "Dobre obyczaje", lecz zasadami etyki plemiennej.

Rozdział 1 Zasady Ogólne III Wydania "Dobrych obyczajów" rozpoczyna motto:
Wiedza i rozum są dzisiaj tak zagrożone,
Jak to się niegdyś rzadko zdarzało,
A wraz z nimi zagrożone jest także to,
Co ludzkie po prostu: być może samo człowieczeństwo
(J.M. Bocheński, 1992), z którym nie można się nie zgodzić, skoro w strukturach tzw. nauki polskiej niepożądana jest obecność ludzi nauki wykazujących poczucie własnej wartości, tj. tych, którzy w walce o byt nie utracili cech człowieczeństwa. Takich traktuje się jako wrogów kastowych, stanowiących zagrożenie dla dożywotnich decydentów. Nie mają co szukać w strukturach nauki polskiej.



strony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.023 | powered by jPORTAL 2