Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
Darmowy program a...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Jasełka akademick...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 5


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Perspektywy nauki i szkolnictwa wyższego > Nim dostaniemy Nobla



Daleko za Malezją

Jak łatwo zgadnąć, czołówkę rankingu otwierają znane uniwersytety amerykańskie. Najlepsze uczelnie znajdują się w krajach, gdzie pieniądze na badania naukowe wydaje się efektywnie, a wpływ państwa na organizację nauki nie jest dominujący. W pierwszej setce najlepszych szkół wyższych w Europie znalazły się 23 uniwersytety z Wielkiej Brytanii, 20 z Niemiec, po dziewięć z Francji i Holandii, po osiem z Włoch i Szwecji, sześć ze Szwajcarii, cztery z Belgii, trzy z Danii, po dwa z Austrii, Hiszpanii i Finlandii oraz po jednym z Norwegii, Rosji i Węgier. Niestety w tej grupie nie zmieścił się żaden uniwersytet z Polski.

Biorąc pod uwagę liczbę polskich laureatów Nagrody Nobla (wynoszącą zero w czterech klasyfikowanych dziedzinach nauki), nie jest to niespodzianka. Także pod względem liczby naukowców najbardziej cytowanych w swojej dziedzinie Polskę z wynikiem dwa (Ryszard Gryglewski, Collegium Medicum UJ, Grzegorz Grynkiewicz, Instytut Farmacji, Warszawa) dystansuje np. Szwecja (43), Belgia (21), Dania (23), a także Rosja (5) i Węgry (4). Wśród 231 najczęściej cytowanych fizyków świata oraz 247 matematyków nie ma żadnego pracującego na stałe w Polsce, co pozwala ocenić, jak daleko nam do czołówki w tych dziedzinach.

W pierwszej pięćsetce uniwersytetów na świecie sklasyfikowano trzy polskie: Warszawski na pozycji 301-350, Jagielloński na miejscu 401-450 i Wrocławski na miejscu 451-500. Te pozycje dobrze odzwierciedlają stan polskiej nauki, choć nie odpowiadają ani naszym tradycjom, ani aspiracjom (podobną tezę postawiliśmy rok temu w miesięczniku “Znak”, nr 8/03).

Skoro mamy diagnozę, warto zastanowić się nad możliwą terapią. Najbardziej chwytliwe i popularne w Polsce hasło to oczywiście: “Przeznaczyć więcej pieniędzy na badania naukowe”. Nietrudno je uzasadnić: wydatki na naukę stanowią w Polsce jedynie 0,329 proc. PKB, a postulowano obniżenie i tego do 0,3 proc., podczas gdy np. w krajach skandynawskich, a ostatnio też w Malezji, wskaźnik taki przekracza 3 proc. Byłoby jednak naiwnością sądzić, że samo zwiększenie nakładów na naukę zaradzi wszystkim problemom. Na dodatek w niewielkim stopniu zależy ono od środowiska akademickiego. Są jednak zmiany w organizacji nauki, które środowisko może i powinno przeprowadzić samo.

Przede wszystkim - konkurencyjność

Transformacja społeczno-ustrojowa rozpoczęta na początku lat 90. gruntownie zmieniła polski przemysł, handel czy usługi, tymczasem organizacja nauki pozostała reliktem PRL-u. Problemy nauki przypominają te, z którymi borykają się służba zdrowia, oświata czy policja. Niestety, nie odbiegają też od obecnych w tych środowiskach patologii. Poza przypadkami korupcji, oszustw i defraudacji nęka naukę jeszcze fala plagiatów i oszustw naukowych, proceder sprzedawania dyplomów magisterskich i prac doktorskich. Osoby winne takich przestępstw należy osądzać z całą surowością prawa, a poza tym, jeśli udowodniono im plagiat czy handel dyplomami, pozbawiać prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego.

Upadek etosu naukowca jest symptomem choroby toczącej środowisko, ale jego pokonanie jest ważne dla całego społeczeństwa. Wystarczy bowiem pobieżna refleksja nad osiągnięciami współczesnej cywilizacji i elementarna wiedza ekonomiczna, aby przekonać się, że nauka może być motorem rozwoju gospodarczego, zapewniającego Polsce długotrwały dobrobyt oraz właściwe jej aspiracjom miejsce wśród rozwiniętych społeczeństw świata. Na inne rozwiązania mamy za małe zasoby naturalne, a do tego niezbyt atrakcyjny klimat.

Dlatego też wydatki państwa na naukę należy postrzegać jako inwestycję o potencjalnie wysokiej stopie zwrotu, a sposób rozdzielania tych środków dostosować do kryteriów obowiązujących na rynkach finansowych. System ten musi oferować równe szanse, powinien też być jasny, otwarty i konkurencyjny. Nie można zapominać, że polskie uniwersytety od momentu wstąpienia Polski do UE, czy tego chcą, czy nie, zaczęły konkurować o studentów i pracowników naukowych z pozostałymi krajami Unii. Nie jest to konkurencja tak oczywista i natychmiastowa jak na rynku rolnym czy samochodowym, ale jej długofalowe skutki będą dla Polski równie, a może nawet bardziej istotne.





strony: [1] [2] [3] [4]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.022 | powered by jPORTAL 2