Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
Wydarzenia
Książki, recenzje
Ogłoszenia
Archiwum
Bibliografia NFA

Władze Fundacji NFA
Cele Fundacji NFA
Co warto wiedzieć o NFA
Formy aktywności NFA
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Polonia akademicka
Kij w mrowisko
Przez khmary okulary
Rankingi
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Poradnik dla doktoranta
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Prasa zagraniczna o nauce w Polsce i UE
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Darmowy program a...
Mobbing uczelniany
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Inna prawda o ucz...
Amerykańska konku...
Powracająca fala ...
Jasełka akademick...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 8


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Komentarze do "LARWY NA START!"

Panie Wroński o co chodzi? - 2012-08-02 17:44:57
Witam rafiłem na bardzo ciekawy tekst może Pan Marek Wroński ustosunkował się do treści? Sprawa jest bardzo ciekawa Protokół Nr 43 posiedzenia Senatu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 22 czerwca 2012 roku Piotr Obarek, prof. UWM (Dziekan Wydziału Sztuki) zabrał głos, i przedstawił następujące informacje oraz apel w swojej sprawie mówiąc: „W związku z ujawnieniem w Biurze Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego dowodu ukazującego korupcję i spisek w organach, celem obalenia funkcyjnego dziekana Wydziału Sztuki, zwracam się do Wysokiego Senatu o wysłuchanie. Dowód w formie elektronicznej jest w posiadaniu Zastępcy Dyrektora Biura Ministra Agnieszki Stefaniak-Hrycko i zawiera nazwiska osób sprawujących funkcje publiczne w wysokich organach państwa oraz osób zatrudnionych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Poszkodowany został interes publiczny, interes Państwa oraz moja osoba poszkodowanego, bezprawnym działaniem osób w nim wymienionych. Ze swej strony zwróciłem się do: Przewodniczącego Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich prof. Jana Hartmana - Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Barbary Kudryckiej, Podsekretarz stanu prof. Darii Lipińskiej-Nałęcz”. Prof. P. Obarek odczytał pismo do prof. Jana Hartmana: „Zawiadamiam, że w biurze Ministra znajduje się dowód, dlaczego Marek Wroński zachowuje chorobliwą aktywność w ściganiu domniemanych przez niego sprawców plagiatów. Dowód ten wyjaśnia niezbicie, że M. Wrońskiemu nie przyświeca żaden interes społeczny i etyczny udział w Zespole, lecz kieruje się on interesem korupcyjnym i prywatnym. By zaprzestać szkodzeniu interesowi publicznemu i państwowemu wnoszę uprzejmą prośbę o priorytetowe potraktowanie wątków sprawy z racji na dowód którym dysponuje Ministerstwo. Każdy pracownik państwowy, który wejdzie w wiedzę o przestępstwie, podżeganiu do popełnienia przestępstwa, poplecznictwie oraz samym jego sprawstwie jest zobowiązany z urzędu działać lub zawiadomić swojego przełożonego, bądź organy ścigania. Wnoszę o: 1.zabezpieczenie dowodu, który wpłynął droga elektroniczną do Ministerstwa od Marka Wrońskiego. 2.wyłączenie z obrad Zespołu w dniu 27.06.2012 r. osoby Marka Wrońskiego oraz zagadnień, które on przygotował pod obrady. 3. przekazanie sprawy Marka Wrońskiego, Rafała Strenta i pozostałych do Komisji Dyscyplinarnej z wnioskiem z urzędu o zwolnienie z zajmowanych funkcji. W wątkach podpadających pod przepisy Kodeksu Karnego wnoszę o przekazanie sprawy do organów ścigania. Biuro Ministra posiada dowód na to, że w organie ministerialnym Markowi Wrońskiemu udało się przez lata działać w przestępczy sposób nadużywając władzy i funkcji celem niszczenia osób niewygodnych, posiadających dorobek naukowy. Sprawca Marek Wroński w sposób świadomy instruuje Małgorzatę Chomicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego jak ma ona przeprowadzić przestępstwo. Sprawca podaje, że trzeba zrobić to w ten sposób, w jaki on załatwia ludzi. Powyższe ujawnia strategię, że jest to wypracowana przez Marka Wrońskiego metoda działania w organie. Ministerstwo, tym samym dowodem jest w stanie wykazać Markowi Wrońskiemu, że działa on w celach korupcyjnych, gdyż dowód mówi o „darczyńcy&#8221 ;. Bezsporne jest, że z M. Wrońskim w sposób świadomy i zorganizowany działa członek Prezydium CK Rafał Strent i pracownik Wydziału Sztuki UWM Małgorzata Chomicz. Wymieniona oddolnie wywołuje konflikt społeczny w miejscu pracy, a wymienieni ją wspierają. Z uwagi na posiadane koneksje Małgorzata Chomicz na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim uzurpuje sobie prawo powoływać się na wpływy w Centralnej Komisji i w ten sposób oddziałuje zastraszając pracowników i studentów. Z dowodu wynika jasno, że Małgorzata Chomicz jest autorką anonimu wysłanego na zapotrzebowanie Rafała Strenta do Centralnej Komisji i do Marka Wrońskiego, celem sprowokowania urzędowych działań przeciwko Dziekanowi Wydziału Sztuki UWM w Ministerstwie. Wydaje się, że zagadnieniem niezmiernej wagi na szczeblu Zespołu, któremu Pan przewodniczy jest zagadnienie prawne i intelektualne: Jak udało się Rafałowi Strentowi przekonać wszystkich członków Centralnej Komisji, że anonimowi należy nadać bieg urzędowy, kiedy zarzut o plagiat dotyczy opisu własnego dzieła artystycznego? Jak można splagiatować opis własnego dzieła? Udzielenie odpowiedzi logicznej na tak postawione pytanie, samo przyniesie rozwiązanie intelektualne. Aby procedować w sprawie o plagiat w sztukach artystycznych to dzieło musi być plagiatem, aby jego opis był nim również. Nadmienić należy, że Centralna Komisja do tej pory nie zweryfikowała podejrzeń z anonimu nadając bezprawny bieg sprawie (załącznik Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na postanowienia CK). Organ administracyjny z anonimu nie wszczyna postępowania art.64 § 1 i 2 KPA. Jak mogła Komisja wdrożyć absurd, który udzielił się osobie Rafała Strenta. Zagadnienie „obłędu udzielonego” udzieliło się całej Komisji. Nie dość, że ujawniony został spisek to wyszła na jaw indolencja naukowa. Dowody na bezprawność innych działań podejrzanych Wrońskiego, Strenta, Chomicz, ujawni zapewne postępowanie Zespołu. W załączeniu do pisma przesyłam dowody bezprawnego wykorzystywania urzędowej wiedzy przez Marka Wrońskiego do publikowania nieprawdziwych danych. Oszczerstw na temat dziekana Wydziału Sztuki, rzekomego plagiatu oraz wydawania w formie dyspozycji, co ma zrobić rektor UWM Józef Górniewicz i rzecznik dyscyplinarny Zbigniew Endler. Marek Wroński wprost foruje wyroki przed urzędowym rozpatrzeniem sprawy zgodnie z przepisami KPA, publikując na łamach „Forum Akademickiego” nieprawdziwe informacje. Poszkodowany Piotr Obarek ze swej strony zgłasza, iż jest w stanie przybyć i na potrzeby przewodniczącego złożyć wyczerpujące wyjaśnienia. Przekazuję wiedzę, że Marek Wroński dopuszcza się przekazywania poufnych informacji z Ministerstwa i Centralnej Komisji, Adamowi Socha, który reprezentuje prywatny interes fundacji „Debata”. W ten sposób poufna wiedza urzędowa jest sprzedawana do mediów przez współsprawcę Adama Sochę. Do przekazania wiedzy wybrano osoby funkcyjne w Ministerstwie oraz z racji prezentowanych wysokich walorów etycznych i intelektualnych. Uczestnictwo Marka Wrońskiego w działającym przy Ministrze Zespole ds. Dobrych Praktyk Akademickich, stoi w sprzeczności z charakterem prawnych działań Zespołu. Wnoszę jak w sentencji pisma.”. Następnie prof. P. Obarek odczytał pismo do Minister Barbary Kudryckiej: „1. Wnoszę uprzejmą prośbę o zabezpieczenie dowodu o przestępstwie popełnionym w organie, który został przesłany drogą elektroniczną w dniu 21.05.2012 r. Wpłynął on od Marka Wrońskiego, członka Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich do Biura Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dowód zawiera wiadomość o spisku w organie, nazwiskach osób w nim uczestniczących oraz tematykę przejęcia władzy na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego z wykluczeniem osoby dotychczasowego Dziekana Wydziału. 2. Wnoszę o spotkanie służbowe z Panią Minister, aby poinformować o pozostałym ważnym zakresie sprawy. 3. Za pośrednictwem Ministra, składam wniosek aby Marka Wrońskiego w trybie pilnym zawiesić w czynnościach lub dyscyplinarnie usunąć z zajmowanych stanowisk w Ministerstwie. Niniejszy wniosek jest uzasadniony ważnym interesem publicznym ochrony organu przed skutkami działania grupy zorganizowanej w sposób przestępczy. Bezsporne jest, że doszło do przekroczenia uprawnień i nadużycia władzy (art. 231 KK) oraz przekazywania wiadomości poufnych osobom nieuprawnionym. Dowód zawiera również zarzuty na okoliczność sprzedajności, korupcji, działania w zmowie przeciw funkcjonowaniu organów państwowych. Wystąpiły skutki z działania wymienionych osób. Wnoszę o nadanie właściwego biegu zagadnieniom z tego wynikającym. Uznałem za właściwe zawiadomić w przedmiocie sprawy funkcyjne osoby tj. prof. Jana Hartmana i dr hab. Darię Lipińską-Nałęcz. Ze swej strony informuję, że w sprawie mam wyłącznie status niewinnego i poszkodowanego. Reszta jest skutkiem wykreowanego spisku w organach. Z uwagi na dobro publiczne resztę istotnych dowodów w sprawie przekażę osobiście i udzielę niezbędnych wyjaśnień.”. Na zakończenie swojego wystąpienia prof. Obarek dodał: „Przewodniczący Komisji Dyscyplinarnej Zbigniew Endler nie nadał właściwego biegu w sprawie korupcyjnych propozycji składanych mi przez prof. W. Jaskólską. Nazwisko wymienionego również występuje w dowodzie! Niewłaściwa przedmiotowo, powołana Senacka Komisja Etyki UWM w osobie Przewodniczącego prof. Dębowskiego zwróciła się do mnie z zapytaniem czy przeproszę M. Chomicz i W. Jaskólską. Komisja dopuściła się szeregu naruszeń własnego regulaminu, które w stosownym piśmie przedstawiłem. W obliczu ujawnionych faktów, jej działanie stało się bezprzedmiotowe. Wnoszę, aby Senat UWM za pośrednictwem rektora, stosowną uchwałą zwrócił się z prośbą do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego celem otrzymania treści dowodu.”.* Prof. dr hab. n. med. Wojciech Maksymowicz (Dziekan Wydziału Nauk Medycznych) stwierdził, że słuchając prof. P. Obarka zauważył analogię między wystąpieniem, a obrazem Bruegela – „Ikar”. Ikar upada, świat się nie interesuje. Dziekan dodał także, że zna Marka Wrońskiego, któremu nie udała się kariera naukowa i od tego momentu Marek Wroński atakuje naukę polską, wskazując ją jako miejsce popełniania plagiatów. Zdaniem Dziekana to, co mówił prof. P. Obarek zasługuje na zastanowienie. Prof. W. Maksymowicz zakończył wystąpienie stwierdzeniem, że solidaryzuje się z prof. P. Obarkiem. Dr hab. Ewa Starzyńska-Kościuszko, prof. UWM oznajmiła, że wysłuchała porażających informacji z ust prof. P. Obarka, mówiąc, że utożsamia się z opinią prof. W. Maksymowicza, a przedstawiony mechanizm działania jest porażający. Dziś, zdaniem Profesor, padło na profesora P. Obarka, ale wkrótce może to być ktoś inny.
autor: ~Ciekawy

Co do prof. Krajewskiego - 2010-01-21 21:53:50
to w numerze FA 5/2008, M. Wroński sam przyznał się, że artykuł o nim w FA 3/2008 "pisałem opierając się na materiałach wcześniej opublikowanych w „Gazecie Wyborczej”, do których Pan od ponad pół roku nie zgłaszał zastrzeżeń"! Ręce opadają! Nie znalazłem za to, żadnego dowodu, że rzeczywiście to M. Wroński przekazywał dziennikarzom GW, materiały o plagiatach. Ale. Po pierwsze, dlaczego, żaden dziennikarz GW nigdy nie wspomniał o tym lub nie podziękował M. Wrońskiemu za tą pomoc? Po drugie, dlaczego M. Wroński sam nie mógł napisać takich krótkich artykułów w GW, tylko zlecał to komuś innemu? Poza tym M. Wroński wspomniał, że "artykuły pisze na podstawie dokumentów, które otrzymuje od organów, instytucji czy tez poszkodowanych." Takie pisanie jest mało wartościowe i nierzetelne, ponieważ dokumenty można wydać z błędem lub łatwo sfałszować, natomiast "poszkodowani" zawsze się "wybielają", a innych "oczerniają". W tak ważnych sprawach jak oskarżanie kogoś o przestępstwo, pisanie bez kontaktu z "oskarżanym" i świadkami jest nieetyczne i haniebne. Łatwo kogoś zniesławić, ale już dużo trudniej przywrócić mu dobre imię. Od decyzji uczelni lub Centralnej Komisji Stopni i Tytułów, można się zawsze odwołać do sądu, a nie odwrotnie, więc czarno na białym widać, że to sąd decyduje ostatecznie o przestępstwach i plagiatach.
autor: ~Recenzent

@Recenzent - 2010-01-20 17:14:43
Wszystkie swoje artykuly pisze na podstawie dokumentow, ktore otrzymuje od organow, instytucji czy tez poszkodowanych. Forum Akademickie ma cykl druku miesieczny stad dla dobra sprawy czesto przekazuje wiele informacji miejscowemu dziennikarzowi. Jutro ukaze sie informacja ze prof. Krajewskiemu cofnieto habilitacje, ale ja to opisze za miesiac mimo ze wiem o tym od kilku dni. Sad nic nie ma do plagiatu naukowego, ktory oceniaja naukowcy. W Polsce karne sciagnaie naruszenia praw autorskich obowiazuje przez 5 lat a potem sie przedawnia. Fakt popelnienia plagiatu nie przedawnia sie - plagiator to zlodziej intelektualny!
autor: ~Marek Wronski

Czarno na białym - - 2010-01-20 10:44:27
"NFA powinno stać w obronie zasad prawa i rzetelności." i stoi. a inni leżą i nie są w stanie oddzielić prywatnych wypowiedzi internautów od stanowisk i opinii NFA- jasno zaznaczanych Czarno na białym - i gromadzonych w oficjalnym oknie NFA i na odrębnej stronie NFA who is who.
autor: ~Józef Wieczorek

Czarno na białym - 2010-01-20 09:56:50
NFA powinno stać w obronie zasad prawa i rzetelności. "Plagiatorem" jest ten, kto został skazany prawomocnym wyrokiem, a do czasu czasu skazanie obowiązuje tu zasada domniemania niewinności. Według prawa prasowego, do czasu wydania wyroku pierwszej instancji dziennikarz ma zakazane wyrażania jakikolwiek ocen w tej kwestii, może tylko przytaczać fakty. Wielu ludzi w NFA o tym zapomina, gdy chwali M. Wrońskiego, który już "od razu" wie co jest nierzetelnością i często nie przedstawia wielu istotnych dla sprawy faktów. Poza tym nie rozumiem dlaczego potępia się prof. Andrzejaka, który to, że korzystał z czyjejś pracy wskazał tylko w bibliografii, a nie M. Wrońskiego, którego często buduje swoje artykuły na wcześniejszych artykułach z gazet i nawet nie stara się w żaden sposób tego zaznaczyć w tekście? Gdzie uczciwość i obiektywność?
autor: ~Recenzent

@t - 2010-01-20 08:36:30
@t "NFA staje w obronie plagiatorów!". Czy 't' może wyciągnąć głowę z podręcznej strusiówki i puknąć się w czoło ? Pisałem wielokrotnie jakie skutki dla widzenia i słyszenia i rozumienia powoduje życie z podręczną strusiowką. Na NFA jest co robić i powtarzanie tego samego każdemu mieszkańcowi strusiówki z osobna tylko NFA rozwala, i tak nic nie zmieni bo jak ktos ma głowę w strusiówce to co jest w stanie zrozumieć ?
autor: ~Józef Wieczorek

@t - 2010-01-20 08:31:43
Przepisanie kilku/nastu/dziesięciu akapitów od kogoś innego to najbardziej prymitywna forma plagiatu. Dlatego skupianie się tylko na tym, bo tak to widzę (czyżby starsi i mądrzejsi wydali takie polecenie oficerom prowadzącym, a ci przekazali to niżej?), jest nie tyle walką ze smokami ile najzwyklejszą dezynsekcją. ---- A na tym forum Pan Marek Wroński nie odpowiedział już na kilka moich pytań.
autor: ~Maciej Horowski

Ideał sięgnął bruku! - 2010-01-19 22:05:55
Brawo! NFA staje w obronie plagiatorów! @Horowski i Szulc - twarde dowody zostały opublikowane na blogu Pluskiewicza. Wroński nie jest oficyną wydawniczą.
autor: ~t

Nie rób drugiemu co tobie nie miłe - 2010-01-19 19:22:40
Wygląda na to, że Pan Marek Wroński nie robi tego, co sam wymusza (korzystają z represji tzw. prawa prasowego) na innych: nie odpowiada na niewygodne dla Niego pytania i nie udostępnia pełnej dokumentacji badanego przez niego zagadnienia.
autor: ~Maciej Horowski

Powazne potraktowanie tej.. - 2010-01-19 15:20:22
sprawy to opublikowanie kopii oryginalnych dokumentow i opinii dotyczacych rozprawy habilitacyjnej prof.dr. habilitowanego Ryszarda Andrzejaka! Nie wiem co juz stoi na przeszkodzie aby cale srodowisko akademickie w Polsce zapoznalo sie z tekstem opinii prof. Stankieicza. Ministerzstwo Zdrowia ja utajnilo? Teraz kolej na Pana Marka Wronskiego. Prosze grac w otwarte karty! Z tekstu ponizej (Re: brak zrozumienia) Czytelnik moze dojsc do wniosku, ze ekspert Komisji Dyscyplinarnej nie umie liczyc, i to jest jednym z powodow utajnienia calego tekstu opiniieksperta!?? Prosze wziasc pod uwage,ze duza grupa Czytelnikow , a takze adwersarzy, w to nadal nie wierzy! Niech Pan to Wszystkim w Polsce pokaze! Czekamy! Po nitce do klebka...?
autor: ~Zdzislaw Szulc

główny architekt nierzetelności - 2010-01-19 13:38:36
Na czele tych co bronią 100% nierzetelności! ( szczególnie własnej) stoją władze UJ stanowiące wzorzec dla innych. Niby jak można zwalczyć nierzetelność skoro największych nierzetelników nie tylko, ze się nie zwalcza, ale gloryfikuje ? Nierzetelne Dzieje UJ są kosmosem nierzetelności, ale żadnej reakcji do tej pory nie zauważyłem. Zauważyłem natomiast w komisjach PAU głównego architekta polityki kadrowej z PRL ( i z UJ) i to chyba były jego największe osiągnięcia na rzecz obecnego stanu nauki i za to jest zapewne tak do dnia dzisiejszego honorowany ( innych osiągnięć nie znam i nikt nie był w stanie do tej pory ujawniać z prezesem PAU włącznie). Ja ściganie nierzetelności koncentruję na samej górze bo doły jak widać do tej pory jak się do góry nie dostosują to z racji niedostosowania/ i braku nadziei na dostosowanie się, z systemu są eliminowane a góra zostaje i wyznacza dalsze kierunki i architekturę systemu.
autor: ~Józef Wieczorek

@Marek Wroński - 2010-01-19 12:09:04
Jednak wciąż brak odpowiedzi na pytanie, czy Pan Profesor Andrzejak rozwiązał w swojej habilitacji jakiś konkretny problem? Czy potrafi Pan odpowiedzieć na to pytanie? ------- Przy okazji: a co z problemem (nie)legalności edytorów tekstów używanych przez Panów Profesorów? Czy to dyskwalifikuje habilitację?
autor: ~Maciej Horowski

Re: brak zrozumienia - 2010-01-19 08:58:53
Szanowny Recenzencie, Powazni profesorowie anagazuja sie w tak beznadziejne sprawy (broniac 100% nierzetelnosci!) , ze gdybym nie mial ich opinii na biurku to nigdy bym w to nie uwierzyl! Rzecznik Dyscyplinarny, prof. Stankiewicz na str. 5 swojej opinii napisal: "Natomiast nie mozna nie zauwazyc kilku zapozyczen tekstu przez R. Andrzejaka, glownie z pracy W. Zatonskiego. Dotyczy to przede wszystkim wstepnej czesci pracy i obejmuje kilka akapitow, ktore w obu pracach maja identyczne brzmienie. Faktem bezspornym jest, ze R. Andrzejak zamiescil w spisie pismiennictwa w swojej pracy zarowno habilitacje W. Zatonskiego jak i doktorat J. Antoniewicz (chociaz nie podal numerow tych pozycji pismiennictwa w tekscie w miejscach, w ktorych zamiescil zapozyczone fragmenty). Jest to klasyczny plagiat! To co nie jest fairw opinii, to stwierdzenie prof. Stankiewicza: "kilka akapitow". Jest ich kilkadziesiat! Mam wrazenie, szanowny recenzencie, ze nie rozumiesz zasad rzetelnosci naukowej, stad nasza dyskusja dluzej nie ma sensu. Wszystko mozna zbagatelizowac, ale tutaj Rektor Andrzejak po prostu stacil osobisty prestiz...
autor: ~Marek Wronski

Plagiat kilkuzdaniowy - - 2010-01-19 08:56:47
Śmieszny plagiat to jak ktoś przepisze np. 90 % idiotyzmów od drugiego i sam wychodząc na idiotę wyznacza sobie karę. Dodatkowe karanie za takie plagiaty to chyba perwersja. Co innego jak ktoś przepisze od innego kilka zdań stanowiące w pracy np. 200 stronicowej samo sedno sprawy. ( tak wyszło w recenzji pracy zespołu szefa fundacji rektorów ) To śmieszne nie jest i pokazuje hipokryzje walki z plagiatami nagłaśnianej przez tych rektorów. Sami z sobą nie są w stanie zwyciężyć !
autor: ~Józef Wieczorek

Plagiat kilkuzdaniowy - 2010-01-18 22:34:35
To śmieszne i nieszkodliwe społecznie przewinienie. Ale w naszym kraju wszystko jest możliwe! Ostatnio jedna z kancelarii przy pomocy plagiat.pl wywalczyła wysokie odszkodowanie od jednego z portali internetowych, na którym znajdowały się linki i małe fragmenty tekstu do artykułów z Gazety Prawnej. Podobnie jak w NFA media znajdują się linki do GW i innych gazet. O to do czego prowadzi popieranie fanatycznej wojny o plagiaty wywołanej przez plagiat.pl i M. Wrońskiego.
autor: ~Recenzent

Czarno na białym - 2010-01-18 21:53:09
@Recenzent Jeśli chodzi o plagiat szefa fundacji rektorów na moim tekście to tak się składa, ze plagiat tylko kilkuzdaniowy ale istotny nad wyraz i bez umieszczenia w bibliografii !
autor: ~Józef Wieczorek

Czarno na białym - 2010-01-18 21:05:58
Rektor nigdy się "nie wypierał", że korzystał z tych prac - nawet zaznaczył to w bibliografii. Może to za mało dla Pana Wieczorka i Pana Wrońskiego - ale jakoś wystarczy profesorom z UM we Wrocławiu i UM w Gdańsku, którzy stanęli po stronie profesora. Przecież gdyby w jego habilitacji, było coś aż tak niewybaczalnego, to żaden szanowany naukowiec i inteligentny człowiek, by jej nie bronił, jako sprawy z góry skazanej na porażkę. Warto też zaznaczyć, że czytałem kilka artykułów M. Wrońskiego, co do których on sam przyznawał się, że pisał je na podstawie wcześniejszych artykułów w GW - o czym "zapomniał" wskazać w bibliografii. Kto jest więc tu na prawdę "plagiatorem "? Kto uważa, że wolno mu więcej od innych? Nie zauważyłem, też by w swoich artykułach M. Wroński wspomniał o tym, że rzekomy "plagiat" dotyczy tylko niewielkiej, kilkuprocentowej części samej habilitacji i o tym, że prof. Andrzejak powołał się na wymienione dzieła w bibliografii, co było podstawą uniewinnienia w ekspertyzie prof. Stankiewicza. Kto więc tu pisze nierzetelne ekspertyzy i artykuły? Proszę patrzeć na takie sprawy obiektywnie, racjonalnie i najważniejsze: trzeba znać proporcje mocium Panie.
autor: ~Recenzent

Opłaca się plagiatować to plagiatują - 2010-01-18 19:57:47
Skoro szef fundacji rektorów mógł plagiatować JW i pies z kulawa nogą mu tego nie zarzucił ( zarzut JW nie został przez nikogo poparty) to o co chodzi ? Opłaca się plagiatować to plagiatują ! Jak do tej pory to tylko ten kto krzyczał o plagiacie - dr Pająk - poniósł konsekwencje - już nie pracuje (standard!) a sprawie recenzji prof. Drewsa - chyba łeb ukręcono. Mój darmowy program antyplagiatowy całkowicie ignorowany przez rektorów i tylko analfabeci od czasu do czasu piszą do mnie e-maile jak ten program stosować.
autor: ~Józef Wieczorek

Z serwisu agencji Tip Top... - 2010-01-18 19:41:45
Dzielni "pielegniarze' wspomagaja utrudzonych "kolejarzy" w odsniezaniu drog dojazdowych do otwartych 24 godziny na dobe punktow Centralnego Archiwum Rozpraw Habilitacyjnych. Poczytnosc tych epokowych prac podbila ostatnio specjalnie powolana Komisja Dyscyplinarna, powolana przez Ministranta Chorob Niepospolitych, do nadzwyczajnej promocyjnej oceny rozprawy podejrzanej o niezwykle rzadka w srodowisku chorobe plagiatu!?... Pomimo znanych utrudnien nalezy odnotowac w tej sprawie niesamowity postep w funkcjonowaniu samego Centralnego Archiwum. Jednemu dziennikarzowi udalo sie w niepojety sposob ominac dluga kolejke w czytelni, sprawnie dotrzec do w/w rozprawy,przeczytac ja ,zebrac wszystkie dokumenty razem w calosc do porownania, a takze uzyskac od reki w niezawislym sadzie wymagany zapisem prawa wyrok w sprawie dostepu do opinii eksperta, co rokuje mu cicha nadzieje na zapoznanie sie w szczegolach z prawidlowoscia calego procesu habilitacyjnego i oceny postawionych jej niecodziennych zastrzezen. Co wiecej, chodza sluchy, ze zaistnialy fakt kwestionowania przejrzystosci procesu promocji rozpraw habiltacyjnych i mozliwosci wystapienia ograniczania wgladu spoleczenstwa do ustawowego procesu obiegu papierow zapisanych przez doktorow habilitowanych i recenzentow ich rozpraw, zmusil grupe zagorzalych zwolennikow tego stopnia naukowego do przygotowania stosownej petycji do wladz w celu ustanowienia Orderu Orla Habilitacyjnego ze Wstega dla zasluzonych jej kawalerow i obroncow...Oczywiscie, na szefa Kapituly Orderu jednomyslnie zaproponowano Rysia...
autor: ~Podatnik

Re: rektor - 2010-01-18 19:26:12
Rektor uczelni to szczyt piramidy decyzji. Jesli rektor uczelni, "w bialy dzien" wypiera sie przepisania kilkunastu stron, to traci prestiz. Jak pozniej mozna studentow scigac za to samo? Aczkolwiek kilkanascie stron to nie duzo, ale rektora obciaza brak poczucia winy i po prostu brak przeproszenia za bledy "mlodosci". Jestem przekonany, ze gdyby rektor uderzyl sie w piersi rok temu, cala sprawa by zmarla smiercia naturalna - wszyscy te stare zapozyczenia przyjeli ze zrozumieniem, iz 15-20 lat temu wymagania etyczne byly znacznie luzniejsze. Obecnie ludzi oburza, ze ktos moze tak bezczelnie isc " w zaparte".... I to jest clou calej sprawy!
autor: ~Marek Wronski

Hipoteza zawarta w pytaniu - 2010-01-18 19:06:15
Czy Pan Profesor Andrzejak rozwiązał w swojej habilitacji jakiś konkretny problem? Gdyby odpowiedź brzmiała TAK, to czy rozwiązując ten problem wspierał się na barkach olbrzymów, czy też nie, byłoby zagadnieniem, wprawdzie ciekawym dla historyków nauki, ale drugorzędnym. Jeżeli jednak Jego habilitacja to tak często spotykana, w miarę poprawna papka faktów fakcików i obserwacji pozytywnie zrecenzowana przez starszych kolegów profesorów, to czy warto aby Pan Marek Wroński tracił energię i czas na taki pryszczyk? ------- Przy okazji: w tym kontekście zagadnienie plagiatu, to nie problem skrajnie techniczny - czy ktoś przepisał ileś tam stron/procent od kogoś innego, ale problem merytoryczny - czy rozwiązanie konkretnego zagadnienia jest faktycznie autorstwa danego Autora. Tak na plagiaty patrzą przyrodnicy, matematycy informatycy, w odróżnieniu od medyków, humanistów itp. W dodatku, w tym kontekście programy typu "Plagiat" to nic nie warte dyrdymały, a dumne ogłoszenie, że już tysiąc, czy może dziesięć tysięcy Uczelni przyłączyło się do tego systemu świadczy o kompletnym niezrozumieniu, albo bagatelizowaniu, albo odwróceniu uwagi od prawdziwego problemu: BRAKU FAKTYCZNEJ OPIEKI MERYTORYCZNEJ NAD DYPLOMANTAMI.
autor: ~Maciej Horowski

@Zbyszek - 2010-01-18 18:00:06
Nie można krytykować prof. Andrzejaka za to, że użył w sumie kilkunastu stron czyiś tekstów w na kilkaset stron swojej habilitacji, bo większość dzisiejszych prac naukowych to kompilacja cudzych i własnych badaniach i twierdzeń, z których autor wysnuwa samodzielne wnioski. Nie można też powiedzieć, że prof. Andrzejak nie odniósł się w swojej habilitacji, do wykorzystanych dzieł, bo znajdują się one w bibliografii.
autor: ~Recenzent

cytaty 2 - 2010-01-18 09:38:53
Tam problem jest o tyle poważny, że plagiat dotyczy *przypisania sobie cudzych wyników*, a nie np. ogólnego opisu zagadnienia (na co dałoby się przymknąć oko). Autor z jednej strony "zapomniał" wstawić znaki cudzysłowu, z drugiej zaś - pamiętał, by zamienić końcówki form żeńskich na męskie (zrobiłem, zbadałem zamiast zrobiłam, zbadałam). To niestety sugeruje, że pozostałe 90 procent rozprawy również mogło zostać sfałszowane. I to jest dopiero twardy orzech do zgryzienia dla nowej komisji habilitacyjnej. Stawką nie jest zwykłe naruszenie praw autorskich, lecz zarzut sfałszowania wyników.
autor: ~Zbyszek

Re: cytaty - 2010-01-17 23:52:24
Prof. Andrzejak przepisal co najmniej 15 stron tekstu (razem - najdluzszy kawalek ma 3 strony) bez zadnych odniesien jak rowniez przejal czesc "swojej"grupy kontrolnej z habilitacji sprzed 14 lat. Jest to falszerstwo danych. "Ekspert" z Ministerstwa napisal opinie, ktora jest malo rzetelna. Zawsze sie znajda ludzie, ktorzy napisza, szanowny Recenzencie, iz jestes np. Murzynem, mimo ze przeciez masz biala skore. Prof. Andrzejakowi brak jest klasy, bowiem zaprzecza faktom, ktore caly Wroclaw golymi oczami widzi... Centralna Komisja inaczej to widziala niz "Ekspert" z Ministerstwa, stad wznowila przewod habilitacyjny urzedujacemu rektorowi. A tak na marginesie to posiadam calosc dokumentow lacznie z dwoma habilitacjami i doktoratem p. dziekan wiec wiem co pisze!
autor: ~Marek Wronski

@Recenzent - 2010-01-17 23:33:19
W publikacjach naukowych cudze wyniki przytacza się zwykle w formie mowy zależnej, rzadziej w postaci mowy niezależnej. W pierwszym przypadku plagiat fizycznie nie jest możliwy. W drugim przypadku, przy dosłownym cytowaniu dłuższych fragmentów cudzych wypowiedzi z reguły stosuje się specjalne wyróżnienie typograficzne, np. wcięcie i/lub zmniejszenie wysokości czcionki, co ułatwia odróżnienie myśli autora od cudzych wypowiedzi oraz umożliwia szybkie odnalezienie końca cytatu. Taki tekst nigdy nie występuje niezależnie od głównego wątku dzieła i nawet gdyby zecer lub operator DTP zapomniał wyróżnić cytowany tekst, użycie mowy niezależnej pozostawiłoby ślad w konstrukcji sąsiednich akapitów (pomijam obowiązek autora dokonania korekty składu przed drukiem; przeoczenie złego składu lub usunięcia (!?) cudzysłowów w jednej dziesiątej dysertacji dyskwalifikuje autora jako autora). ---- Plagiat. Kropka.
autor: ~Zbyszek

Interpunkcja a kaganek oświaty - 2010-01-17 23:28:42
Szanowny Habilitant chyba jeszcze nie opublikował swojej habilitacji skoro nie wie, ze zanim tekst sie ukaże, drobiazgowo sie wszystko sprawdza - istnieją tzw. korekty i tym podobne. A nawet w wydawnictwach pracuja tzw. korektorzy ;)
autor: ~Kant

trzeba zmian - 2010-01-17 22:30:50
do d. ta dyskusja. zaproponujcie ciekawszy wątek bo wyłączę telewizor
autor: ~Habilitant

@magistrantka - 2010-01-17 18:35:51
Nie rozumiem dlaczego magistrantka tak ze mnie szydzi i uważa, że nie znam zasad ortografii lub interpunkcji. Ja tylko uważam, że mylić się każdy ma prawo. Ludzie uczą się dodawania w podstawówce, a mimo to miliony robią błędy w PIT-ch. Problem jest taki, że jeżeli szanowna magistrantka pomyli się o 5-10% w dodawaniu w rozliczeniu PIT-ów albo w oznaczeniu tekstu pracy - to co robić? Pozwolić spokojnie skorygować błędy czy wyrzucić ze społeczeństwa i środowiska naukowego, bo to największa możliwa zbrodnia. Każdy się kiedyś pomyli i popierając takich ludzi jak M. Wroński, zamiast ich eliminować ze środowiska naukowego - sama sobie Pani podcina gałąź na której Pani siedzi.
autor: ~Habilitant

Demencja - 2010-01-17 18:15:45
Hehe, widać, że Habilitant niezbyt pilnie się do nauki przykładał w podstawówce. Nie ma się co przejmować panie habilitancie, bo Recenzent tak samo niedouczony. Chociaż w przypadku recenzenta to już chyba raczej zaawansowana skleroza.
autor: ~magistrantka

@t - 2010-01-17 17:18:18
A od kiedy to nieznajomość interpunkcji jest przestępstwem. Proponuję, by t razem z M. Wrońskim, przeszli się po liceach i uniwersytetach - i pozamykali w wiezieniach wszystkich robiących błędy ortograficzne. Albo niech lepiej pójdą do podstawówki - tam to dopiero M. Wroński odkryje afery i intelektualnych zbrodniarzy.
autor: ~Habilitant

Czarne na białym - 2010-01-17 16:55:31
jest dla każdego normalnego naukowca , że brak cytatu na kilku fragmentach to pomyłka lub błąd redakcyjny. Dlatego nie dziwię się, że cenieni profesorowie bronią prof. Andrzejaka. Ciekaw jestem, czy ktokolwiek stanie w obronie M. Wrońskiego, jak wreszcie sąd skaże go za zniesławianie, manipulowanie faktami.
autor: ~Recenzent

.. - 2010-01-17 15:39:42
Czarno na bialym zapomnial biedak cudzyslow wstawic. Ale to przeciez lekarz, wiec nikt go interpunkcji nie uczyl.
autor: ~t

Czarno na białym jest pokazane to, - 2010-01-17 15:13:18
że prof. Andrzejak powoływał się w bibliografii na teksty, których fragmenty rzekomo splagiatował i stanowią one tylko niewielką (6-12%) część habilitacji. Dlatego został uniewinniony z zarzutów przez eksperta z ministerstwa. Czarno na białym jest też to, że prof. Gryboś korzystał z tekstów w swojej pracy za zgodą ich autora i promotora. Ciekawe dlaczego M. Wroński manipuluje ludźmi w swoich artykułach i pomija celowo takie istotne fakty, żeby tylko pokazać jaki niby wielki skandal opisuje.
autor: ~Habilitant

komendy - 2010-01-13 18:25:19
Larwy na start ! a jaka komenda dla prof ? Do cel ?
autor: ~Józef Wieczorek



podaj: imię
e-mail
temat
treść
 

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.058 | powered by jPORTAL 2