Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 5


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Pomysły na poprawę jakości kształcenia > Analfabetyzm „fizyczny”.

Z badań OECD wynika, że co szósty magister w Polsce to analfabeta funkcjonalny. W badaniach porównano zdolności rozumienia tekstu i radzenia sobie z wyczytanymi informacjami u mieszkańców siedmiu państw: USA, Kanady, Polski, Niemiec, Szwajcarii, Holandii i Szwecji. W każdym kraju obserwowano ok. 3 tys. osób. Okazało się, że Polacy gubili się przy zrozumieniu tak wydawałoby się prostych tekstów użytkowych, jak rozkład jazdy pociągów czy mapka pogody (40 %). Trzy czwarte z nich nie dostrzegało związku między dwoma wykresami (jeden dotyczył sprzedaży petard, drugi liczby wypadków). W rezultacie - na najwyższym piątym i czwartym poziomie znalazło się zaledwie 3% Polaków. Do dwóch najsłabszych grup zaliczono natomiast prawie 80% mieszkańców naszego kraju. Co trzeciego uznano za analfabetę wtórnego lub funkcjonalnego, tym samym Polska zajęła ostatnie miejsce w rankingu. W międzynarodowych testach na rozumienie czytanej treści nie lepiej wypada polska młodzież. W 2002 r. Międzynarodowy Program PISA przebadał 265 tys. 15-latków z 31 państw. W Polsce do testów przystąpiło 4 tys. uczniów, którzy mieli wykazać się zdolnością wyszukiwania informacji, interpretacji tekstu, refleksji i krytycznej oceny. Wyniki podzielono na pięć poziomów, tylko 6 % uczniów zakwalifikowało się do najwyższego poziomu, a 10 % nie spełniło wymogów najniższego poziomu. W rezultacie Polska zajęła 24 miejsce w rankingu, a w raporcie końcowym PISA znalazło się stwierdzenie, że co dziesiąty absolwent polskiej szkoły podstawowej nie potrafi czytać, a w szkołach zawodowych analfabeci wtórni stanowią jedna trzecią. Natomiast, odnośnie lansowanego przez entuzjastów postępu w zjednoczonej Europie można przytoczyć badania przeprowadzone przez Europejski Urząd Statystyczny Eurostat. Badania te wykazały, że co trzeci mieszkaniec Unii Europejskiej jest „informatycznym analfabetą”. Tego typu analfabetów najwięcej jest w Grecji – 65 %, Włoszech – 59 %, na Cyprze i w Portugalii (54 %), a najmniej w krajach skandynawskich: Danii i Norwegii (po 10 %), Szwecji (11 %). W Polsce jest ich 46 %.
Obniżenie prestiżu fizyki i ogólna niewiedza społeczeństwa o fizyce jest pożywką dla przekazów medialnych ośmieszających nie tylko fizykę, ale w ogólności naukę. Przykre w tym jest to, że przykładają się do tego intelektualiści pozujący na wysoce inteligentnych twórców o szerokich horyzontach poznawczych. Oto młody reżyser Konrad Niewolski, który, jak podaje prasa, należy do grona najbardziej kontrowersyjnych współczesnych twórców filmowych, nakręcił film „Job” z popularnym młodym aktorem Borysem Szycem. Reżyser w wywiadach deklaruje, że chce odbyć podróż w kosmos i zostać władcą wszechświata, którą zamierza zdobyć dzięki „wcielaniu teorii unifikacyjnej i zimnej fuzji.” Aktor Szyc (w filmie gra jednego z trzech „nierozgarniętych kolesiów” o pseudonimie Chemik – na szczęście nie Fizyk) broni pomysłów reżysera, a zwłaszcza jego „teorii” o byciu władcą wszechświata. Szyc stwierdza, że: „Przecież wielcy wizjonerzy też mieli takie pomysły. Dlatego należy przyjąć takie postacie z całym bogactwem ich osobowości” („Metropol”, 28.06.2006 r.). Z relacji o filmie wynika, że postacie grane przez Szyca i jego dwóch kolegów są tym wcieleniem teorii unifikacyjnej i zimnej fuzji, ale też recenzent podaje, że główni bohaterowie filmu to „pechowcy i psychole”. Jako fizyk jądrowy zwróciłem uwagę na ciągle funkcjonujący w sferze medialnej termin „zimna fuzja”. Tymczasem ten termin oznacza przecież jedno z głośnych oszustw naukowych. W 1989 roku chemicy Martin Fleichmann i Stanley Pons z University of Utah ogłosili odkrycie "zimnej" fuzji jądrowej, zachodzącej w temperaturze pokojowej, a nie w temperaturze milionów stopni, co jest warunkiem zainicjowania fuzji "gorącej", czyli syntezy lekkich jąder atomów w jądro ciężkie. Szybko okazało się, że nikt nie potrafi odtworzyć eksperymentu Fleichmanna i Ponsa, a oni sami wycofali się z niektórych rewelacji. Ostatecznie Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne ogłosiło ich "niekompetencję" i poważni naukowcy przestali się zajmować zimną fuzją. Nie było jednak oficjalnego potępienia w świecie nauki tego oszustwa, pewnie przez to, że wielu łatwowiernych naukowców (w tym niestety polskich też) naprawdę uwierzyło w rewelacje Fleichmana i Ponsa, a nawet uzupełniło ich pseudoteorię o swoje badania, a wielu nawet widziało sygnały świadczące o zainicjowaniu syntezy jądrowej w ciężkiej wodzie po ewentualnym (pomysł racjonalizatorski) podgrzaniu na podręcznej kuchence (sic!). To poniekąd tłumaczy twórców filmowych, którzy jako artyści nie znają się na naukach ścisłych. Przy okazji pragnę zwrócić uwagę na permanentnie wznawiany film pt. „Święty”, w którym: „Val Kilmer jako Simon Templar, czyli włamywacz na zlecenie jest na tropie zimnej syntezy jądrowej”. Film widziałem: Święty nie tylko jest na tropie, ale zimna fuzja eksploduje w zimie na Placu Czerwonym!



strony: [1] [2] [3]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.03 | powered by jPORTAL 2