Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Amerykańska konku...
Darmowy program a...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Jasełka akademick...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 10


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Czarna Księga Komunizmu w Nauce i Edukacji > Demony instrukcji wyjazdowych


Dziękuję T. jeśli czytasz ten tekst.

Pobyt w Cambridge mnie ukształtował nie tylko naukowo lecz przede wszystkim światopoglądowo. Dzięki niemu podpisuję się własnym nazwiskiem i imieniem.

Lubimy emocje i sensacje.

Kto i co podpisał?

Ile dostał?

Jakie rachunki można mu udowodnić?

To nie jest miara wynagrodzeń w środowisku naukowym i akademickim. Apanaże w tym środowisku przekładają się na: awanse, stopnie i tytuły naukowe, obejmowanie stanowisk kierowniczych, aparaturę, doktorantów, personel pomocniczy i wreszcie zatwierdzone do realizacji granty.

Mój powrót nic mi nie przyniósł w tych kategoriach, pomimo, podtrzymywanej przeze mnie korespondencji z moim instytutem oraz wyraźnie demonstrowanym zainteresowaniem co do możliwości rozwinięcia interesujących mnie badań w Instytucie.

Pozostała moja korespondencja z tego okresu, która znakomicie oddaje trudności w odnalezieniu się w PRL-owskiej rzeczywistości młodego, ambitnego pracownika naukowego Polskiej Akademii Nauk w pierwszej połowie lat 80-tych. Załączona korespondencja zapoczątkowała poniekąd ścieżkę epistolarną mojego życia. To zdumiewające, że zarówno forma jak i tematy pozostają ogólnie rzecz biorąc bez zmian, przez 20 lat! Jakie to upiorne, że koszmar się pogłębia!
Powrót z mojego dwuletniego stażu na Uniwersytecie w Cambridge w Anglii opisałam jako powrót drugi w tekście “Moje trzy powroty do kraju” .
Pełnoprawni właściciele mojego służbowego paszportu przestali się wreszcie interesować korespondencją ze mną i wysłali pismo rozwiązujące umowę o pracę na adres mojej rodziny...Tym razem rodzina była już stęskniona i przerażona perspektywą mojego wyjazdu do USA.

Zdałam paszport.

Nikt nie zadawał mi żadnych pytań.

Zostałam ponownie przyjęta do pracy.

I nikt nie interesował się Uniwersytetem w Cambridge. Po moim jedynym wykładzie (choć planowałam wygłosić ich co najmniej trzy!) na temat moich badań z Cambridge, wszyscy jakby chcieli jak najszybciej zapomnieć, że ja w ogóle byłam gdziekolwiek i wiem cokolwiek więcej o nauce i o świecie...

Znowu byłam nikim.

W Polsce najlepiej jest być nikim.

Nie tylko, że nie było mowy o nowej aparaturze ale przez 6 miesięcy byłam pozbawiona własnego biurka, a siedem lat później nakłoniono mnie do wycofania przewodu habilitacyjnego.

Kara za dyskusje.

Kara za posiadane własne zdanie .

Przez dwa lata byłam stypendystką dwóch prestiżowych organizacji: Europejskiej Fundacji Naukowej oraz The Wellcome Trust na jednym z najlepszych europejskich uniwersytetów. Nikt nie był zainteresowany wykorzystaniem mojej wiedzy. Wszyscy – zainteresowani aby ją zniszczyć.

Co zatem trzeba sobą reprezentować, aby nowa wiedza zapewniła przyzwoity i adekwatny awans w naszym kraju? Kraju, który dla mnie (jak to znakomicie określił pewien khmara) , od tylu lat jest wyrodną macochą!

Co trzeba zmienić tym kraju, żeby tacy znakomici, bezinteresowni obserwatorzy życia społecznego jak khmara zaczęli podpisywać własne opinie imieniem i nazwiskiem?

Jak wypędzić demony?

Ewa Kostarczyk







kontynuacja na następnej stronie





strony: [1] [2] [3]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.031 | powered by jPORTAL 2