Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Jasełka akademick...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 4


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Czarna Księga Komunizmu w Nauce i Edukacji > Demony instrukcji wyjazdowych

Ewa Kostarczyk

Demony instrukcji wyjazdowych

W publikacjach pojawiających się w mediach, brak rzetelnej informacji o tamtych czasach, w których wynagrodzenie za współpracę stanowił nie tyle udokumentowane pokwitowanie za czek ile zabezpieczona kariera: naukowa, akademicka, polityczna. Spójrzmy raczej po odroczonych skutkach wyjazdów zagranicznych, nawet tych krótkich, a nie po kwitach. Ludzie kultury i nauki to w końcu osoby subtelne, a nie prymitywni handlarze.

Wyjeżdżając na stypendium Europejskiej Fundacji Naukowej w maju 1982 odbierając paszport służbowy podobnie jak inni w tym czasie, podpisałam rodzaj instrukcji wyjazdowej. Aura jaka temu towarzyszyła była na tyle przykra, że wiele osób woli tego nie pamiętać.
W decyzji pomogła mi rodzina i przyjaciele, choć wówczas nie do końca byłam przekonana, co do jej słuszności.
Pamiętam rozważania i dyskusje o metodach zastraszania, wśród których manipulowanie hasłem podpisywania bądź też nie podpisywania jakiś papierów były metodą na dzielenie środowiska oraz jego ogłupiania.
Pamiętam też koronny argument: czy naukowcem jest osoba pracująca naukowo, czy osoba snująca się po rozleniwionym zakładzie PAN dumnie wypinająca pierś z opornikiem w klapie?
Chciałam być naukowcem i nie chciałam być ogłupiana.
Instrukcja wyjazdowa z tego okresu (zapewne formy tej instrukcji się zmieniały w zależności od lokalnej sytuacji - o czym nikt nie pisze!), o ile dobrze pamiętam zabraniała po prostu informowania o aktualnej sytuacji w kraju.
Zapewne, nie każdemu esbecy podtykali propozycję o współpracy! Wyraźnie pod tym względem również ich nie interesowałam.
Im więcej czytam na ten temat, tym częściej zadaję sobie pytanie: dlaczego?
Wiele osób przecież nie dało się kupić. Nawet podobno Minister Belka. Wiele osób odrzucało propozycje. Esbecy nie bali się więc odrzucenia propozycji. Dobór kandydatów musiał iść z jakiegoś szczególnego klucza. Jaki zatem był to klucz?
Wyjeżdżałam w okresie stanu wojennego. Maj 1982. Pamiętam, że w tym czasie aby wysłać do Anglii fax musiałam chodzić z udokumentowaną przepustką do jedynego czynnego urzędu telekomunikacji na placu Małachowskiego w Warszawie. Mój skromny wyjazd na stypendium nabierał rangi wyjazdu rangi nieomal państwowej!
Szczęśliwie wyjechałam i mogę właściwie dopiero teraz powiedzieć, że wszyscy mieli rację!



strony: [1] [2] [3]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.029 | powered by jPORTAL 2